Audyt finansowy – studia

Wielu maturzystów i absolwentów techników ekonomicznych wybiera studia na kierunku „Audyt finansowy”, „Controlling i audyt” i pokrewne. Powody są różne, ale zazwyczaj ścieżki kariery sprowadzają się do przeprowadzania kontroli w przedsiębiorstwach. Taki tok nauczania pozwala zdobyć kompleksową wiedzę na temat ekonomii, prawa, finansów, rachunkowości – co jest niezbędne do uzyskania uprawnień biegłego rewidenta. Jak wyglądają takie studia, czego mogą spodziewać się przyszli studenci i jakie kwalifikacje uzyskają absolwenci?

Obszar sylabusa składa się w dużej mierze z rachunkowości i finansów, które pozwalają poznać techniki badań i metody audytu firmy. Większość przedmiotów wiąże się z ćwiczeniami praktycznymi i operacjami na systemach księgowych, dzięki czemu studenci oswajają się z podstawowymi narzędziami pracy. Wśród przykładowych bloków tematycznych możemy wyróżnić przykładowe zajęcia: rachunek kosztów, zarządzanie finansami, prawo zamówień publicznych czy umowy w obrocie gospodarczym. Część przedmiotów sprowadza się do nauczania elementarnej wiedzy, bez której prawidłowe przeprowadzanie audytu finansowego nie było możliwe. Wśród takich dyscyplin możemy wyszczególnić m.in. ekonometrię (elementy matematyki w ekonomii), statystykę w biznesie czy etykę pracy.

Bardzo istotnym elementem studiów jest również praktyka, którą studenci mogą zrealizować w wielu zakładach pracy i korporacjach. Podstawą tutaj będą przedsiębiorstwa związane z doradztwem podatkowym, controllingiem, nadzorem finansowym oraz klasycznym audytem Pwc. Dodatkowe perspektywy otwiera możliwość współpracy z bankami, SKOK-ami, organami państwowymi (Zakład Ubezpieczeń Społecznych, Urząd Skarbowy), funduszami czy praca w spółkach akcyjnych. W wielu przypadkach pracodawcy sami proponują studentom-praktykantom przejście na pełen etat jeszcze w trakcie studiów, lecz i po ukończeniu studiów biegli rewidenci nie powinni mieć problemu ze znalezieniem pracy. Wynagrodzenia w tej branży zdecydowanie można zaliczyć do satysfakcjonujących: analitycy finansowi zarabiają od 5 do 14 tysięcy PLN, audytorzy od 6 do 18 tysięcy PLN, a kontrolerzy od 10 tysięcy PLN wzwyż. Stawki te podawane są w brutto, a na ich wysokość wpływa przede wszystkim doświadczenie, umiejętności personalne, bogata wiedza merytoryczna i posiadane uprawnienia.

Branża fintech – co zmieniło się w ciągu roku?

Czy rok to długi okres czasu? Zależy od perspektywy – o ile 12-miesięczna lokata może trochę dać się we znaki, o tyle rok na spłatę kredytu hipotecznego może być niesłychanie krótkim okresem czasu. A 12 miesięcy w branży fintech – jak zmieniła się ta gałąź od 2018 roku? Co Polska zyskała, co zobaczyliśmy nowego na świecie i czy ktoś może zaliczyć rok 2018 do nieudanych?

Zacznijmy od tego, że rok w branży fintech to bardzo długi okres czasu. Jeszcze 5 lat temu wartość tego sektora w Polsce była znikoma, dziś zaś przekracza 860 milionów Euro. W ciągu roku nasz kraj urósł do rangi lidera Europy Środkowowschodniej, a Warszawa stała się jednym z najbardziej prominentnych „młodych” ośrodków technologii finansowej. To ogromna zmiana na mapie IT, która otwarła nam drzwi do potężnego kapitału – zarówno intelektualnego, jak i finansowego.

Nie byłoby to jednak możliwe, gdyby nie było korzystnych uchwał i możliwości prawnych – zarówno tworzonych przez UE, jak i w Polsce. Początkiem 2018 roku Komisja Nadzoru Finansowego uruchomiła program Innovation Hub, dzięki któremu fintechowe start-upy otrzymały potężne wsparcie oraz swoistą „poduszkę amortyzacyjną”. W ramach programu KNF docelowo chce nawiązać współpracę z podmiotami technologii finansowych, by wypracować rozwiązania służące kontroli sektora bankowego i propozycje legislacyjne.

Jednocześnie Unia Europejska wdrożyła dyrektywę PSD2, która pociągała ze sobą cztery ważne zmiany:

  • Procedura silnego uwierzytelnienia
  • Wprowadzenie tzw. małej instytucja płatniczej
  • Zdefiniowanie third party provider
  • Regulacja nieautoryzowanych transakcji

Co to oznaczało na rynku fintechowym? W skrócie – trzęsienie ziemi i pieniądze leżące na parkiecie. Banki potrzebowały silniejszych zabezpieczeń, systemy płatności musiały zostać odświeżone, zaś same aplikacje mobilne powinny zostać wzbogacone o rozmaite suplementy. Sam fakt zmiany procedury uwierzytelnienia pociągał ze sobą zmiany warte nawet 20 milionów euro, a to tylko jedna z wielu pozycji na liście fintechowych płac.

Jeżeli ktoś miałby być przegranym w 2018 roku, to wyłącznie byłyby to banki, które musiały zwiększyć nakłady finansowe na fintech w związku ze zmianami. Jednak nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło – silniejsze zabezpieczenia, regulacja nieautoryzowanych transakcji i ogólna otoczka dbałości o środki klienta stanowiła skuteczną siłę napędową dla działów zajmujących się reklamą, promocją i PRem banków.